Finanse > Banki > Rok 2012 pełen niepewności
 
 
News image

Dopieść swoje zmysły

Kto nie kocha słodyczy?       ...

News image

Awantura o kasę

Specjalność polskich par      ...

News image

Emerytura 10 lat wcześniej

W wieku 57, a nie 67 lat      ...

News image

ING Perspektywa SFIO

Oszczędzaj na rentiera        ...

News image

Inwestowanie w kryzysie

Co mówi ulica?                ...

News image

Polska poszukiwana w Airbnb

EURO wzmaga zainteresowanie   ...

News image

T-Bar Strefa przyjemności

Tradycja i nowoczesność       ...

News image

Toyota Yaris Hybrid 100

Hybrydowa cena                ...

News image

Planujesz wakacyjny remont?

Uważaj na "fachowców"         ...

News image

Kupowanie M pod wynajem

Czekanie na zyski             ...

Rok 2012 pełen niepewności
Finanse | BankiŚroda, 04 Styczeń 2012 13:10

Co nas czeka w finansach?                                  

Z jednej strony zmniejszające się możliwości dochodowe Polaków oraz wprowadzenie postanowień rekomendacji SIII, która może obniżyć liczbę udzielanych kredytów hipotecznych. Z drugiej - nowa, przyjazna dla kredytobiorców ustawa o kredycie konsumenckim czy spadające ceny mieszkań. Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego (ZFDF) prognozują z czym jeszcze przyjdzie nam się zmierzyć w nowym roku.

Prognozy inflacji i stóp procentowych na 2012 rok wieją nudą

Jednym z najciekawszych i najweselszych wydarzeń, jakie na nas czekają w 2012 roku są Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej – Euro 2012. Już teraz wiele osób oczekuje od tego wydarzenia, oprócz doznań sportowych, także ożywienia w niektórych segmentach gospodarki, takich jak gastronomia czy hotelarstwo. Rok 2012 to jednak, jak zaznaczają zgodnie eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego, w dalszym ciągu w dużej mierze jedna wielka niewiadoma i trudno jest nakreślić jednoznaczne i konkretne prognozy.

Eksperci ZFDF zgadzają się na pewno co do jednego, a mianowicie, że będzie to rok spowolnienia gospodarczego, które nie jest jednak równoznaczne z recesją. Wręcz przeciwnie, prognozowany jest mimo wszystko wzrost na poziomie ok. 4%. Wśród głównych czynników spowolnienia wymieniane są przyczyny zewnętrzne, takie jak zadłużenie krajów strefy euro, mogące doprowadzić do recesji w tych krajach.

Problemy te są na tyle poważne, że niektórzy analitycy zaczęli nawet głosić zmierzch Eurolandu i powrót do walut narodowych. Problemy strefy euro, wg dr Bogusława Półtoraka (Bankier.pl i ZFDF), będą się negatywnie odbijały na możliwościach eksportowych polskich przedsiębiorstw. Pomimo słabego złotego będzie więc spadał popyt na towary produkowane w Polsce. Z drugiej strony konsumenci będą odczuwali dalsze konsekwencje rosnących cen, które w znacznej mierze uwarunkowane są słabym kursem złotego wobec euro i dolara.

Pierwsze półrocze może być więc powtórką z początku 2009 roku, gdy polska gospodarka zahamowała, chociaż – podobnie jak wtedy – w 2012 roku do recesji raczej nie dojdzie – prognozuje dr Półtorak (Bankier.pl i ZFDF). Według eksperta w drugiej połowie roku może dojść do zmiany sytuacji w gospodarce globalnej. Przyspieszająca gospodarka USA może, niczym lokomotywa, pociągnąć za sobą światowy wzrost, co przełoży się na poprawę koniunktury na rynkach giełdowych. Uważa on też, że zmniejszająca się awersja do ryzyka na świecie powinna wpłynąć również na umocnienie złotego.

Będzie to miało miejsce szczególnie, jeśli okaże się, że polskie scenariusze naprawy finansów publicznych i reform zyskają konkretną postać. - Kluczem do dobrej pozycji Polski w 2012 roku będzie zaangażowanie w proces naprawy Unii Europejskiej, a być może wejście na ścieżkę przyjęcia euro. Taki scenariusz docelowo uwiarygodniałby Polskę, co mogłoby być impulsem dla dalszej stabilizacji sytuacji gospodarczej – podsumowuje Półtorak.

Arkadiusz Rojek, ekspert Home Broker i ZFDF, snuje zupełnie inną – optymistyczną prognozę roku 2012 - W roku 2012 Polacy skupią się bardziej na Mistrzostwach Europy w piłce nożnej niż na finansach i oszczędzaniu. Może to i dobrze, bo obecne prognozy inflacji, stóp procentowych czy też szeroko pojętej sytuacji gospodarczej naszego kraju są po prostu nudne: inflacja w ryzach, oprocentowanie kredytów bez znacznych zmian, a jeśli wierzyć agencjom ratingowym, to cała gospodarka będzie się stabilnie rozwijała. Zmiany, których natomiast możemy oczekiwać to ograniczenie możliwości ominięcia „podatku Belki” poprzez codzienną kapitalizację odsetek i zmniejszenie dostępności kredytów mieszkaniowych.

Branża bankowa dopieści nowoczesnymi gadgetami

Zdaniem Arkadiusza Rojka (Home Broker i ZFDF) osoby korzystające z usług bankowych będą miały łatwiej w nowym roku. Głównie za sprawą nowych technologii, które instytucje finansowe coraz częściej zaczynają wykorzystywać. - Pod choinką w 2011 roku znaleźliśmy już aplikacje bankowe na smartfony od Pekao SA i mBanku (rozszerzenie na platformę Android). W kolejce czekał Multibank, który zapowiedział wprowadzenie mobilnej bankowości do końca 2011 roku i Alior, który „odgraża się”, że jego wirtualne oblicze wstrząśnie rynkiem. Jeżeli Kowalski lubi nowe technologie, to w 2012 roku powinien zostać dopieszczony przez branżę bankową.

W roku 2012 możemy spodziewać się także daleko idącej kreatywności produktowej banków i ubezpieczycieli. Miejsce lokat z codzienną kapitalizacją zajmą polisolokaty, pozwalające na odroczenie płatności podatku lub zwiększenie popularności ubezpieczeniowych planów oszczędnościowych. Być może na rynek trafią inne – zapomniane lub jeszcze nieodkryte – produkty pozwalające oszczędzać bez podatku.

Rok nauki zaciskania pasa

Niestety 2012 rok to najprawdopodobniej okres zmniejszających się możliwości dochodowych Polaków. Taki stan rzeczy spowodowany będzie m.in. osłabieniem tempa wzrostu gospodarczego, które zazwyczaj skutkuje spadkiem dochodów. Wpłynie na to także podniesienie składki rentowej, do płacenia której zobowiązani są zatrudniający. By zachować płynność finansową, wielu pracodawców, zamiast likwidować etaty i zwalniać pracowników, może woleć redukować pensje.

Nowy rok będzie za to na pewno rokiem przyjaźniejszym dla klientów instytucji finansowych. Jedną z przyczyn jest znowelizowana ustawa o kredycie konsumenckim, która weszła w życie 18 grudnia ubiegłego roku. – Zmiany w prawie odnośnie kredytów konsumenckich z pewnością sprawią, że w nowym roku łatwiej będzie porównywać kredytobiorcom oferty banków, zwłaszcza że ujednolicony został formularz informujący o kosztach kredytu – stwierdza Robert Wasilewski (Credit House Polska i ZFDF)

Organy nadzorujące instytucje finansowe uwrażliwione przez wydarzenia za oceanem w roku 2008 i 2009, już od jakiegoś czasu podejmują działania, by nie dopuścić do powtórzenia się sytuacji, jaka miała tam miejsce. Przyczyną tamtejszego kryzysu była hojność instytucji bankowych w przyznawaniu kredytów hipotecznych osobom, które często nie miały zdolności kredytowej, a zatem nie były w stanie spłacać zobowiązań. Doprowadziło to do utraty płynności finansowej przez tamtejsze banki, a w konsekwencji do ich bankructwa.

Rekomendacje Komisji Nadzoru Finansowego ograniczające łatwe zadłużanie się w bankach, mają uświadomić, że pożyczanie pieniędzy wymaga solidnego planowania. Dla dr Bogusława Półtoraka (Bankier.pl i ZFDF) zasady rekomendacji T, które ograniczają możliwość zaciągania długów tym, których obciążenia miesięczne przekraczają 50%, mają głównie wymiar edukacyjny.

- W Polsce jest już milion gospodarstw domowych, które nie radzą sobie z bieżącą obsługą zobowiązań. Średnie zadłużenie w windykacji wynosi niemal 5000 zł. W wielu wypadkach przyczyną kłopotów jest niefrasobliwość kredytobiorców, którzy zaciągali zobowiązania na bardzo niekorzystnych warunkach, zwykle pod wpływem impulsu – stwierdza Półtorak. - Zmiany w prawie dotyczące kredytów konsumenckich i  upadłości konsumenckiej, a także większa odpowiedzialność banków i pośredników finansowych wobec nadzoru powinny uratować wiele rodzin przed pętlą długów. Minusem będzie to, że sporo osób będzie musiało ograniczyć swoje potrzeby, a wizja nowego sprzętu AGD czy zakupu mieszkania stanie się odleglejsza. Ale każdy konsument musi już rozważyć sam czy lepiej mieć nowy telewizor i być bankrutem, czy też wstrzymać się na pewien czas z zakupem – dodaje.

W nowym roku przeciętny Kowalski będzie musiał dokładniej przyjrzeć się zawartości swojego portfela i racjonalniej wydawać pieniądze, a także zwracać większą uwagę na zabezpieczanie swojej sytuacji finansowej na wypadek nieprzewidzianego kryzysu, np. zwolnienia z pracy.

Dlatego wzrośnie znaczenie różnego rodzaju form zakupów, które pozwalają na zaopatrzenie się w rozmaite dobra po niższej cenie. Prawdopodobnie spowoduje to wzrost znaczenia m.in. porównywarek internetowych i platform sprzedaży, dzięki którym każdy klient będzie mógł wybrać ofertę najtańszą i najbardziej adekwatną do swoich potrzeb.

Rok 2012 dobry na zakup nieruchomości, ale nie dla wszystkich

Jednak najdrastyczniejsze innowacje czekają na Kowalskiego w kwestiach kredytów hipotecznych.

Wchodząca w życie rekomendacja S III wprowadza wiele istotnych zmian dotyczących przyznawania kredytów hipotecznych, w szczególności tych udzielanych w obcej walucie. W efekcie nowych przepisów, możliwości zaciągnięcia zobowiązań na zakup mieszkania będą bardzo utrudnione. Zdaniem Roberta Wasilewskiego (Credit House i ZFDF) dla większości kredytobiorców jedyną dostępną alternatywą będą kredyty w PLN, choć te też będą trudniej dostępne.

Według Wasilewskiego zmiana liczenia zdolności kredytowej spowoduje jej obniżenie dla kredytów w PLN średnio o około 10%. Nie jest to dużo, ale dla osób, których zdolność kredytowa jest niska, będzie to znaczące utrudnienie. Ludzie ci będą musieli szukać tańszego mieszkania lub uzbierać wkład własny. Taka sytuacja ograniczająca dostępność kredytów może wymusić spadek cen nieruchomości. - Nie spodziewałbym się nagłych i dużych spadków, ale faktycznie kilkuprocentowe ruchy w dół są realnym scenariuszem – stwierdza.

Według prognoz analityka Home Broker i Związku Firm Doradztwa Finansowego, Bartosza Turka ceny mieszkań w największych miastach Polski powinny w kolejnych 12 miesiącach spaść o niewiele ponad 3%. Ekspert stwierdza, że gdyby brać pod uwagę analogię historyczną, to większej korekty można się spodziewać na rynku pierwotnym, który znacznie dynamiczniej dostosowuje się do sytuacji rynkowej niż przedstawiciel rynku wtórnego, który chce sprzedać nieruchomość.

Turek ilustruje to następującym przykładem: - Przeciętna cena ofertowa w takich miastach jak Warszawa, Wrocław, Poznań czy Trójmiasto w ostatnich 12 miesiącach spadła na rynku pierwotnym o 300 do 900 zł za m kw. Dla porównania na tych samych rynkach i w tym samym czasie korekta cen ofertowych mieszkań używanych nie przekroczyła 300 zł za metr. Zatem według ekspertów ZFDF rok 2012 będzie dobrym momentem na zakup nieruchomości, szczególnie przez osoby dysponujące gotówką. W związku z tym, że banki mogą ograniczyć częściowo akcję kredytową, a co za tym idzie ograniczony zostanie popyt efektywny, osoby z gotówką będą miały łatwiejszy dostęp do tzw. „okazji”.

Jeśli faktycznie okaże się, że banki nie będą udzielały kredytów na zakup własnego lokum, wtedy wzrośnie popyt na wynajem, a to pociągnie wzrost jego ceny, co niewątpliwie ucieszy osoby czerpiące zyski z wynajmu nieruchomości.

Prognozy prognozami, ale życie zawsze pisze swoje niezależne scenariusze. Ile z przewidywań ekspertów ZFDF się spełni, przekonamy się już w ciągu 12 miesięcy.

 

 

 

Wyszukiwarka Google

Webcashcom.pl
Loading
Chart
o Nasdaq Composite 2,778.79 ▼34.90 (-1.24%)
o S&P 500 1,295.22 ▼9.64 (-0.74%)
o Dow Jones Industrial 12,369.38 ▼73.11 (-0.59%)
INDEXNASDAQ:.IXIC

Nasdaq Composite

Company ID [INDEXNASDAQ:.IXIC] Last trade:2,778.79 Trade time:5:16PM EDT Value change:▼34.90 (-1.24%)
INDEXSP:.INX

S&P 500

Company ID [INDEXSP:.INX] Last trade:1,295.22 Trade time:4:33PM EDT Value change:▼9.64 (-0.74%)
INDEXDJX:.DJI

Dow Jones Industrial

Company ID [INDEXDJX:.DJI] Last trade:12,369.38 Trade time:4:03PM EDT Value change:▼73.11 (-0.59%)
 

2009 copyright by Cashcom.pl