Raporty > Branże > "Polska Chinami Europy"
 
 
News image

Kolor tkwi w marynarkach

Czas fantazji                 ...

News image

Hojne prezenty i fiskus

Trzeba zgłosić...             ...

News image

Dopieść swoje zmysły

Kto nie kocha słodyczy?       ...

News image

Awantura o kasę

Specjalność polskich par      ...

News image

Emerytura 10 lat wcześniej

W wieku 57, a nie 67 lat      ...

News image

ING Perspektywa SFIO

Oszczędzaj na rentiera        ...

News image

Inwestowanie w kryzysie

Co mówi ulica?                ...

News image

Polska poszukiwana w Airbnb

EURO wzmaga zainteresowanie   ...

News image

T-Bar Strefa przyjemności

Tradycja i nowoczesność       ...

News image

Toyota Yaris Hybrid 100

Hybrydowa cena                ...

"Polska Chinami Europy"
Raporty | BranżePiątek, 27 Maj 2011 13:31

W jakim zestawieniu?                              

Jak wyglądał polski eksport na przestrzeni ostatnich, kryzysowych przynajmniej na świecie, lat? Raport Euler Hermes.

W 2008 roku polski eksport jeszcze rósł (denominowany w euro - nawet o ok. 13%), aby dosyć gwałtownie zmniejszyć się o jeszcze większą wartość (-17%) w 2009 roku. Dzięki zmianom kursu walutowego polscy eksporterzy nie odczuli tego spadku popytu boleśnie (w przeliczeniu na złote odnotowano nawet wzrost wpływów), natomiast rok 2010 to powrót do poziomu sprzedaży za granicę z 2008 roku.

Odbicie polskiego eksportu w 2010 roku było blisko dwukrotnie większe niż wzrost eksportu strefy euro – (polski eksport denominowany w Euro +19,5% za GUS, wobec +10,6% wzrostu eksportu strefy euro). Nie wpłynęło to oczywiście znacząco na wynik całej Unii – nadal wielokrotnie większa jest wartość (a więc i wpływ na wspólny wynik) eksportu Niemiec czy Francji, a Polska zajmuje dopiero 27-28 miejsce na świecie pod względem wartości eksportu (nasz udział w jego globalnym wolumenie wynosi ok. 1%).

W podziale na główne sektory oraz kierunki eksportu:

  • Polska jest w tej chwili eksporterem nowoczesnych produktów technologicznych – elektroniki użytkowej, AGD, RTV – spotyka się nawet określenie „Chiny Europy”, co oddaje masowość produkcji w naszym kraju. Można wiec powiedzieć, iż w tej kategorii kraj nasz wyszedł zwycięsko w kategorii eksportu. Perspektywy na przyszłość nie są jednak tak jednoznaczne – mimo znacznych nakładów inwestycyjnych pamiętać trzeba, iż są to produkty globalnych koncernów a Polska nie jest równocześnie ośrodkiem tworzenia i wdrażania nowych technologii, co gwarantowałoby utrzymanie produkcji w długiej perspektywie. Wraz ze zmianami m.in. w polityce handlowej UE opłacalność produkcji w naszym kraju może się zmienić (przykładem jest chociażby niepewność związana z ochroną europejskiego rynku paneli ciekłokrystalicznych)
  • Podobnie – na plusie zakończyła ubiegły rok branża spożywcza – nasz kraj jest eksporterem żywności netto, a dynamika tego wzrostu wyniosła 40% w okresie 2007-2010 (za Ministerstwem Rolnictwa, denominowane w PLN – a więc także z uwzględnieniem wahań kursu złotówki).
  • Motoryzacja – także odnosi sukcesy, chociaż może nie na skalę niemiecką – przynajmniej w eksporcie pojazdów samochodowych. Siłą naszej motoryzacji jest głównie produkcja części samochodowych i silników – okres kryzysu raczej wzmocnił a nie osłabił ich producentów kosztem dostawców z Europy zachodniej. Eksport pojazdów samochodowych był mniejszy niż rok wcześniej – ich produkcja raczej rośnie u naszych zachodnich i południowych sąsiadów, ale przynajmniej z udziałem polskich komponentów.

Jak mówi Tomasz Starus, dyrektor Oceny Ryzyka w Euler Hermes:

W odniesieniu do Polski można wskazać pozytywne, jak i negatywne aspekty związane z naszym eksportem. Pozytywne to chociażby to, iż w ciągu ostatniej dekady nasza gospodarka jest wyraźnie bardziej konkurencyjna i proeksportowa – w 2010 roku wpływy z tytułu eksportu odpowiadały 1/3 naszego PKB, czyli wzrosły o 80% w stosunku do poziomu z 2000 roku. (wtedy 18%, dane za GUS w PLN).  

Negatywne jest zaś to, iż wciąż jeszcze jest on słabo zróżnicowany pod względem jego kierunków – jesteśmy zakładnikami koniunktury w Europie (blisko 80% eksportu trafia do UE), nie korzystamy zaś z ożywienia na rynkach azjatyckich. Niepokojąco niska jest też nasza innowacyjność – czynnik z czasem bardziej kluczowy w eksporcie niż koszty produkcji, będące jak dotychczas na głównym miejscu troski rządzących (np. rozmaite strefy ekonomiczne to wszak zmniejszenie wpływów, ale przynoszące w miarę szybkie spektakularne sukcesy w postaci miejsc pracy).

Inwestycje w promowanie nowoczesnych technologii są zaś rzeczywiście kapitałochłonne, a przede wszystkim trudne organizacyjnie (koordynacja wysiłków w zakresie szkolnictwa, polityki fiskalnej etc.) i nie przynoszące szybkich (czytaj: politycznych) efektów. Zamiast tego mamy raczej karykaturalne nierzadko inwestycje w nowoczesną gospodarkę polegające na dofinansowywaniu efemerycznych stron internetowych (zbyt często nastawionych na trwanie, przejedzenie dotacji a nie realny rozwój)…

W efekcie kraj nasz jest centrum produkcyjnym, ale raczej odtwórczym niż innowacyjnym, co nie gwarantuje utrzymania w długiej perspektywie tego statusu – a pw. oznacza mniejsze wpływy Polski w porównaniu do macierzystych krajów firm będących eksporterami nowoczesnych technologii.

Wyszukiwarka Google

Webcashcom.pl
 

2009 copyright by Cashcom.pl